Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filozofia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filozofia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 kwietnia 2017

E.O.Chirovici: "Nie odróżniamy prawdy od fałszu"

- Nasz mózg jest tak zbudowany, że nie jesteśmy w stanie odróżnić fantazji od rzeczywistości - mówi E.O. CHIROVICI, autor opublikowanej właśnie w Polsce "Księgi luster".

E.O.CHIROVICI
MARCIN WILK: Ponoć rękopis "Księgi luster" odrzucano wiele razy. To prawda?

E.O. CHIROVICI: Nie było tego tak dużo. Siedem, może trochę więcej.

Nie tak mało.

poniedziałek, 14 marca 2016

Człowiek jest drapieżnikiem

Są takie książki, podczas czytania których, mam dreszcze. Ostatnio tak się stało przy lekturze "Lat decyzji" OSWALDA SPENGLERA.

Adolf Hitler i Paul von Hintenburg
(c)  Jared Enos via Foter.com / CC BY-NC-SA
Nazwisko Spenglera, niemieckiego filozofa kultury żyjącego na przełomie XIX i XX wieku, łączy się na ogół ze "Zmierzchem Zachodu". Wydane w przeddzień zakończenia pierwszej wojny światowej dzieło dawało wyraz pesymizmowi względem przyszłości.

wtorek, 23 czerwca 2015

Inna Rzeczpospolita

Analityczny zmysł Jana Sowy rozkłada na łopatki - przede wszystkim nasze dobre samopoczucie. Jego "Inna Rzeczpospolita jest możliwa!" to rękawica rzucona wszystkim tym, którzy myślą, że jest OK.

Akt Konfederacji Warszawskiej z roku 1573 zapewniający szlachcie wolność wyznania
(c) Foter / Public Domain Mark 1.0
Już sam początek niepokoi. Sowa jako motto zamieszcza cytat "W świecie realnie odwróconym prawda jest momentem fałszu" autorstwa Guya Deborda. A towarzyszy mu cytat drugi, a właściwie inskrypcja na pomniku gdańskich robotników zabitych w grudniu 1970 roku. Brzmi ona "Oddali życie, abyś ty mógł żyć godnie".

środa, 4 grudnia 2013

Jak myślisz?

Hildegarda stwierdzająca, że pszczoła bywa mądrzejsza od cesarzy, pies Ciapek jako odciśnięcie idei, Jezus żądający odrzucenia myślenia - takie rzeczy to tylko u Manueli Gretkowskiej.

Świat Książki, Warszawa 2013.
Właśnie ukazała się jej nowa książka. Nie, nie żadne science fiction czy rozpisana na błyskotliwe felietony powieść z kluczem. "Marysiu, jak myślisz?" to historia fantastyczna (owszem) i błyskotliwa (jak najbardziej), ale napisana z myślą o młodym czytelniku.

Mama narratorki, tytułowej postaci, traci pracę w bibliotece. Innego zajęcia nie ma. Co to będzie? Co to będzie? Bezrobocie? Niby tak. Ale o co chodzi w bezrobociu? Że pieniędzy może będzie mniej? No tak. Ale chyba są zapasy. Zwłaszcza czasu, którego pojawia się całe mnóstwo. Tak rodzi się znakomity pomysł, by wybrać się w podróż w czasie i przestrzeni. A nade wszystko w wyobraźni. A jako że mama jest bibliotekarką, Marysia z braciszkiem i psiakiem, Ciapkiem, wyruszają do świata znanego z książek.

Zaczyna się od scen, w których Ciapek skacze po pięknym ogrodzie. To Biblia i lemury. I fascynująca opowieść o ewolucji. Bo o tym jest Biblia.

Kolejna opowiastka - dziejąca się w Lascaux (na terenie przyszłej Francji) też jest poniekąd o ewolucji. "Ewolucja jest formą grzeczności, ustępowania miejsca lepiej przystosowanym" - tłumaczy przytomnie małej Marysi mama. W sumie... prawda!

poniedziałek, 4 listopada 2013

Ksenofobia, dogmaty, nieprzejednanie

Judaizm, chrześcijaństwo i islam to trzy systemy religijne. Każdy z nich ma rację. Swoją.

(c) Fabionik / IWoman / CC BY-NC-SA
Jakkolwiek banalnie to brzmi, tak właśnie jest zdaniem Petera Sloterdijka, jednego z najpopularniejszych i bodaj najmodniejszych ostatnio filozofów niemieckich, gościa 5. Festiwalu Conrada. Na festiwalowym spotkaniu nie mówił wiele o religii, ale wydana niedawno przez warszawską Aletheię książka - w znakomitej serii! -  "Gorliwość Boga" rekompensuje te braki.

czwartek, 11 lipca 2013

Lektura wymagająca: Teorie wywrotowe || 59,90 zł

Książek grubych i dobrych oraz nowych nie doświadczysz, Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku, wiele. Książek grubych, dobrych, nowych i pobudzających do myślenia - prawie wcale. Ale oto przybywa do nas kilogramowe (?) tomiszcze pod redakcją Agnieszki Gajewskiej. Tytuł wymarzony. "Teorie wywrotowe" (Wydawnictwo Poznańskie, 2012).


Cóż to za książka ta "Teorie wywrotowe"? Agnieszka Gajewska, badaczka z uniwersytetu w Poznaniu, pisze we wstępie, że

Teoria wywrotowa jest zaangażowana politycznie, społecznie oraz emocjonalnie, a przy tym nastawiona na dyskusje i wymianę poglądów, dlatego wiele z prezentowanych artykuł cechuje modalność oraz podawanie w wątpliwość własnych tez.

O jakich artykułach mowa? O przeróżnych. I w tej przeróżności moc. Założenie jest takie, żeby pokazać przenikanie się, dyskusję, polifonię. W ten sposób całość jest podzielona dość umownie.

Najpierw mamy "Dopiski". Znalazły się tam osobiste wyznania Betty Friedan, znanej feministki, autorki klasycznej pozycji "The Feminine Mystique". Mamy też Susan Bordo, jak i również popularną w ostatnich latach i w Polsce w kręgach genderowych Judith Butler, autorkę "Gender Trouble".

Następna część, "Rewolty", przynosi teksty m.in. Donny Haraway ("Manifest gatunków stowarzyszonych") czy Rosi Braidotti ("Etyka stawania-się-niewykrywalnym"), gdzie wchodzimy w szczegółowe zagadnienia koncepcji nomadyzmu.

Pakiet tekstów zamkniętych w rozdziale "Kobietyzm" to dwa fragmenty z Alice Walker, a następnie teksty Layli Phillips czy Deborah E. McDowell. To ważny rozdział. Bo dotyczący kobiecych studiów afroamerykańskich. Ponad 100 stron z tekstami tej części to solidne uzupełnienie wciąż, zdaje się, sporej luki w polskiej literaturze przedmiotu.

"Potworność" to kolejny zestaw tekstów będących prowokacją, dyskusją i zarazem zaproszeniem do refleksji nad rzeczywistością. Powraca Donna Haraway, a Marina Warner przedstawia teksty o stwarzaniu mężczyzny czy o kobietach u władzy.

I rozdział ostatni, "Trans/(gender)queer", czyli wisienka na torcie. Monique Wittig, Leo Bersani, Kate Bornstein czy wreszcie Patrick Califia (w tekście "Męskość") burzą doszczętnie spokój, który niesie porządek modernistyczny. Wywracają rzeczywistość. Do góry nogami. A czasem też i innymi częściami ciała.

Tych tekstów nie da się oczywiście czytać haustem, choć spragnieni myśli genderowej w języku polskim rzucą się na nie. I będą mieli rację. Wybór jest naprawdę niezły, choć zapewne autorzy - jak się domyślam - stanęli przed trudnym zadaniem, co wybrać. Chcących zaczerpnąć poukładanej i rzetelnej informacji z zakresu gender studies uprzedzam lojalnie: to jest podręcznik dla zaawansowanych i siedzących w temacie. Z pewnością jednak ci, którzy przeszli podstawowe genderowe kursy, będą usatysfakcjonowani. Zwłaszcza że każdy z pakietu tekstów poprzedza wstęp i opracowanie.

Ponad 800 stron w cenie 59.90 zł. Plus zawartość merytoryczna. Myślę, że cena nie jest wygórowana. Szkoda że zabrakło indeksu nazwisk i tematycznego - ale nikt nie obiecywał, że w przypadku podręcznika genderowego tego typu będzie łatwo. :-) Poza tym, jak to napisała Rosi Braidotti, cytowana przez Gajewską na samym początku:

Gdyby myślenie było przyjemne, kusiłoby większą liczbę ludzi.

Czytaj także o książce Jonathana Cullera oraz o "Twórczym pisaniu" Izabeli Filipiak.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Lektura wymagająca: Lipszyc || trzy cele

Adam Lipszyc z książką "Sprawiedliwość na końcu języka. Czytanie Waltera Benjamina" (Universitas, 2012) został laureatem Nagrody Literackiej Gdynia. Cieszę się bardzo i gratuluję Autorowi.

Książka Lipszyca to potężne dzieło. Z potężnymi celami. Autorowi chodziło nie tylko o przybliżenie najistotniejszych pism Waltera Benjamina, ale również o przypomnienie czy utrwalenie wizerunku Benjamina jako filozofa. Kluczowymi pojęciami dla Lipszyca czytającego autora "Pasaży" są język i sprawiedliwość. A więc książka skupia się na pewnym etycznym wymiarze języka czy nawet filozofii języka. Ale w "Sprawiedliwości na końcu języka" jest jeszcze coś ważnego.

W swej rekonstrukcji kładę szczególny nacisk na rolę, jaką w tej myśli odgrywa tradycja żydowskiego, apokaliptycznego mesjanizmu.

U Lipszyca chodzi też bowiem o szczególnie odczytaną teologię żydowską, w której zasadniczymi pojęciami są kategorie stworzenia, objawienia i zbawienia. Tymi pojęciami przesiąknięte są zwłaszcza wczesne pisma Benjamina. A wirująca wokół nich myśl i refleksja ma prowadzić nas, czytelników Benjamina (i Lipszyca), ku językowi.

W świecie Benjamina myślenie racjonalne jest myśleniem w języku, tak jak i całe nasze doświadczenie jest przez język zapośredniczone. Zarazem język ten jest nośnikiem objawienia w zarysowanym wyżej sensie: to on stanowi o naszej odrębności od świata rzeczy - wydobywa nas z niego - to język stanowi żywioł działań mesjańskich.

To jednak początek.

Kolejne rozdziały są zbliżeniami i zanurzeniami w myśli żydowskiej i Benjaminowskiej. Lipszyc rozważa zadania i funkcje tłumacza, krytyka, historyka czy filozofa, omawia Benjaminowską teorię alegorii, a wreszcie czyta największych - Goethego czy Kafkę. Wyborne zresztą są to lektury, po których chce się sięgnąć jeszcze raz do klasycznych autorów.

To z pewnością jedna z tych trudniejszych lektur. Uruchamia nieznane pokłady wiedzy skumulowanej kiedyś na studiach (przydatne tu będą zwłaszcza wspomnienia filozofów, kulturoznawców czy literaturoznawców), wzywa do sięgnięcia po nowe lektury (lista długa, ale za to jakże fascynująca!), wymaga otwarcia na różnorakie perspektywy (od razu mówię, że czytelnikom z zacięciem psychoanalitycznym Lipszyc się spodoba).

A co najważniejsze - jest dobrym pretekstem, by sięgnąć po genialnego Waltera Benjamina.


Czytaj też o innych książkach z serii "Horyzonty nowoczesności": Cullerze oraz Sowie.

***

Trwa konkurs, w którym do wygrania książki Romy Ligockiej.

wtorek, 28 maja 2013

O literaturze teoretycznie

Coś z grubej rury tym razem. Jonathan Culler. W Universitasie w świetnej serii "Horyzonty Nowoczesności" jako tom 102 (!) ukazała się właśnie jego "Literatura w teorii".

(c) Source / CC BY-SA
Jonathan Culler to klasyka. Przynajmniej dla mnie. Uczyłem się z jego książki, wydanej bodaj przez Prószyńskiego i S-kę, do kolokwium z poetyki. Było to lata temu, książeczka była dość cienka - jeśli chodzi o ilość zadrukowanych stron, ale dość gruba - jeśli chodzi o wartość. To tam Culler z lekkością nieznaną na uniwersytetach polskich przełomu tysiącleci opowiadał o zjawiskach takich jak feminizm, poststrukturalizm czy gender studies, które dzisiaj w ustach niektórych polityków i publicystów są - w karykaturalnym wydaniu - szmatką do wycierania niezrozumiałej dla nich współczesności. I która to karykatura - jakby sięgnęli do Cullera chociażby, toby wiedzieli - z gender studies niewiele ma wspólnego.

środa, 8 maja 2013

Lektura wymagająca: McHale || Litany, 1979

W jednej z moich ulubionych serii Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, eidos, ukazują się co chwilę bardzo interesujące tytuły. Sięgam po nie z sentymentu filologiczno-filozoficznego, nie będę ukrywać. 






Książka "Powieść postmodernistyczna" Briana McHale'a jest - co zauważa Linda Hutcheon na okładce - prowokacyjna. Przede wszystkim przez wzgląd na definicje słowa "postmodernizm" zaproponowanego przez McHale. Wyjaśnia go naukowiec, bardzo zaczepnie, od razu w pierwszym rozdziale. Cytuje klasyków (Barth, Hassan i inni), po to, by stwierdzić, że "w przedrostku POST chcę raczej podkreślić pierwiastek logicznego i historycznego wynikania, nie zaś czysto czasowe następstwo. W pewnym sensie postmodernizm raczej wywodzi się z modernizmu aniżeli przychodzi po modernizmie".

Dalej jest jeszcze konkretniej, bo pojawiają się nazwiska autorów. Na przykład Faulknera (swoją drogą poczytałoby się go znowu), Becketta, Fuentesa, Nabokova czy - tu zaskoczenia nie ma - Pynchona. Odkrywa przy tym McHale treści zakryte, odsłania czytelniczo-filologiczne niuanse, osadza konkretnie powieści w skali globalnej, używa filozofii, mitologii, obdziera - mówiąc w skrócie - naszą lekturę z niewinności. Potem zresztą też nie jest łagodniejszy...

Światy, Konstrukcja, Słowa, Fundamenty, a wreszcie i ostatnia część zatytułowana w skoczno-dowcipnym stylu charakterystycznym dla całości wywodu "Powieści postmodernistycznej", czyli "Jak przestałem się martwić i pokochałem postmodernizm", to oczywiście wyzwanie mocno erudycyjne. Nie jest to lekcja cierpliwego nauczyciela, który od podstaw chce opowiedzieć znane prawdy. To prędzej apel do naszej pomysłowości, inteligencji i wiedzy. Ta ostatnia jest ogromnie istotna, bo autor - profesor Ohio State University - nie oszczędza nas, co chwilę sprawdzając naszą pamięć z lektur. Także i tych najtrudniejszych.

Sporo tu filozofii, ale też sporo - najzwyczajniej w świecie - ćwiczeń z giętkości umysłu i szerokości naszej wyobraźni. Ale dla tych, którzy podejmą wyzwanie, czeka wysoka nagroda. Satysfakcja, ale także poczucie bycia nieco bardziej nasączonym. Lektura wspomnianych autorów wcale nie przestaje być przyjemna. Wręcz przeciwnie. Przyjemność jest intensywniejsza.

Żeby nie powiedzieć: bardziej perwersyjna.


Czytaj także: o "Narratologii" Bal.

***



 KONKURS ze ZNAKiem



Codziennie, od poniedziałku do niedzieli, pod kolejnymi postami na blogu pojawiają się okładki książek Eduardo Mendozy, które zostały wydane w Polsce. Waszym zadaniem jest skompletowanie 7 tytułów powieści i nadesłanie ich do wtorku, 14 maja, do godziny 12 na adres wyliczanka@yahoo.pl. Nagrodą w konkursie jest pakiet książek o fryzjerze detektywie: "Przygoda fryzjera damskiego", 'Sekret hiszpańskiej pensjonarki", "Oliwkowy labirynt" oraz "Awantura o pieniądze albo życie".

sobota, 30 kwietnia 2011

Jan Paweł II

Jan Paweł II jest teraz w centrum uwagi. Z wiadomych powodów. Pewnie niektórzy więc sięgną po książkę Leszka Kołakowskiego "Kościół w krainie wolności. O Janie Pawle II, kościele i chrześcijaństwie" (Znak, 2011).


(...) z tej książki dowiadujemy się, jak sceptyczny i skrajnie racjonalny Kołakowski przemienia się w człowieka specyficznej wiary. Znaleźć ją można w wypowiedziach filozofa datowanych zwłaszcza po śmierci Jana Pawła II.
"Swego czasu i interesowałem się dziejami papiestwa w sposób złośliwy, wyszukując fakty źle o papieżach świadczące" - mówi w rozmowie z Mentzlem. Równocześnie wyznaje, że Jan Paweł II przez swoją postawę (postawę właśnie, a nie słowo!) pokazał wartość swojej działalności na rzecz dialogu między religiami. Określić to można mianem siły gestów Jana Pawła II. "Kiedy Papież modli się w synagodze albo w zborze luterańskim, to chociaż nie wypowiada przy tej okazji żadnych rytualnych twierdzeń, żadnych haseł ekumenicznych, sam ten fakt ma znaczenie większe niż jakiekolwiek oznajmienia doktrynalne".
To, jak i kilka innych stwierdzeń filozofa o Janie Pawle II, pokazuje, że jednak nie da się wszystkiego ogarnąć umysłem i przenicować rozumem. Narzędzia filozoficzne nie zawsze wystarczają. Dlatego też pod koniec tego zbioru Kołakowski mówi w ten sposób: "Poza wiedzą, jaką rolę pontyfikat Jana Pawła II odegrał, mam poczucie, że to był człowiek obdarzony świętością".
Obok "wiedzy" pojawia się więc i "poczucie". Odruch, rzeczywiście, bardzo ludzki. Nie tyle filozofa do świętego, co... człowieka do człowieka". 

Więcej TU.

poniedziałek, 18 maja 2009

W labiryncie myśli

Prof. Tadeusz Gadacz wedle niektórych źródeł jest spod znaku Wagi. I za to ma metafizycznego plusa u autora tego bloga. Ale to tylko anegdota. Bo poważniejszy, solidniejszy i mocniejszy powód do Spotkania z prof. Gadaczem to "Historia filozofii XX wieku".

(c) dakine kane / Foter / CC BY

Pierwszy z zaplanowanych kilku (na pewno sześciu w pierwszym cyklu) tomów monumentalnego projektu napisania historii filozofii XX wieku. Prof. Gadacz nie dość, że sam przeczytał wszystkich opisywanych, nauczył się oryginalnych języków, to w dodatku prześledził korespondencje, notatki i inne marginalne teksty dotąd przez poważnych badaczy raczej ignorowane.